wtorek, 23 marca 2010

The end...?

Dużo się działo. No, właściwie bez przesady. Od wakacji z Gwardynem szukaliśmy ludzi do zespołu. Bez efektów. W grudniu częściowo się reaktywowaliśmy w składzie: Sinia (bębny i blachy), Masakra (bas), Gwardyn i ja (gitary). Pograliśmy tak trzy miesiące, ale bez szczególnych efektów.
Chcialem oficjalnie powiedzieć, że to koniec. A właściwie nie do końca. Projekt zostaje zawieszony. Gwardyn i ja robimy sobie małą przerwę, spróbujemy czegoś innego. Masakra działa w 512kbks. Sinia... Dokładnie to nie wiem, co robi albo planuje.
Cokolwiek by się nie działo - chłopakom życzymy wszystkiego najlepszego na dalszych ścieżkach muzycznej kariery. Dzięki za ten wspólnie spędzony czas. Jesteście świetni. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze dostąpię zaszczytu zagrania z Wami, i to czegoś więcej niż tylko kilka prób.

Wielkie dzięki wszystkim, którzy w jakiś sposób okazywali nam swoje zainteresowanie i wsparcie. Na pewno nie poszło to na marne.

A my z Gwardynem...? Midreal jest naszym dzieckiem, i za jakiś czas tutaj wrócimy. Z świeżymi pomysłąmi, nowymi ludźmi i kupą energii.

Do zobaczenia, gdzieś w innym czasie, może też przestrzeni.
Midreal

0 komentarze:

Prześlij komentarz